Baaardzo was przepraszam za tą meeeega długą nieobecność. Nie miałam czasu (tak naprawdę jestem leniem :P)
Przejdźmy do dzisiejszego tematu! W komentarzach możecie pisać, co chcecie widzieć na kanale :)
Zachęcam do kliknięcia przy moim profilu magicznego guziczka 'obserwuj', aby być na bieżąco.
Ostatnio rozmawiając z moją mamą na temat moich zimnych rąk odparłam, że zawsze mam zimne ręce. Mój tata odparł, że kiedy mnie wyjmował z wrzątku tak nie było...
A co do wrzątku... Jak to? A to było tak:
Byłam mała (dziwne, co nie?) i tata mi przygotowywał kąpiel. Weszłam, a woda była mega gorąca. Byłam na to przygotowana, bo mama zawsze mi dawała cieplejszą wodę, ale nie aż tak! Myślałam, że ta woda będzie chłodniejsza. Po kilku minutkach byłam już jak kluska. Nie miałam na nic siły. Więc krzyczę (tak naprawdę, to staram się krzyczeć:
- Mamuuuś... - i tak przez cały czas. Wtem wchodzi mama:
- Co jest?
- Ta woda jest gorącaaaa...
- Daj, zobaczę - mamusia podchodzi do wanny i wkłada rękę do wody i się poparzyła
- Jezu! Czemu ona jest taka gorąca?
- Tatuś ją przygotowywał
I tak się zakończyło ;)
I jeszcze coś. Jestem redaktorką w Demigodsowym Proroku! Serdecznie do niego zapraszam: http://demigodsowy-prorok.blogspot.com/
Do następnego razu! Paaa!
Masz... Fajnego tatę.
OdpowiedzUsuńA tak ogólnie bardzo mi się podoba twój pomysł z blogiem. Ja sama nie miałabym tyle odwagi by pisać o swoim życiu, a też nie miałbym co na nim pisać.
Cieszę się, że w końcu napisałaś nowy post. Trochę tu było nudno...
Pozdrawiam Tygrysku
Bardzo dziękuję za ten miły komentarz. Dodaje on trochę motywacji :3
UsuńCiebie też pozdrawiam :*